|
Sobotnie zawody PŚ w Zakopanem rozpoczęły się przy dość silnym wietrze. Rozpoczęło dwóch Polaków: Dawid Kubacki i Grzegorz Miętus. Ten pierwszy z belki 8,5 poleciał na 108,5 metra i przez dłuższy czas był pierwszy. Pokonali go Alexey Korolev z Kazachstanu - 109,5 metra oraz Stephan Hocke - 109 m. Pierwszy skok powyżej 110 metrów oddał 10 zawodnik - Vincent Descombes Savoie - 111 metrów.
Potem prowadzenie przejął Anders Bardal z dobrym wynikiem - 117 metrów. Nieźle skakali też Sedlak (115,5 m) i Severin Freund - 119 m. Niemiec był nowym liderem. Pół metra bliżej lądował Peter Prevc.
Niestety Marcin Bachleda uzyskał 111,5 metra i podobnie jak Miętus i Kubacki miał małe szanse na wejście do "trzydziestki".
Pierwszy poza linię punktu konstrukcyjnego poszybował Kalle Keituri. Fin uzyskał 121,5 metra. Podobnie spisał się jego rodak - Matti Hautamaeki (121 m). Do Finów dołączył Andreas Kuettel (121 m). Szwajcar był ex aequo z Hautamaekim.
Łukasz Rutkowski był kolejnym z Polaków, który nie spisał się na swoim poziomie. 115,5 metra wystarczało jednak by mieć nadzieję na kolejne punkty w tym sezonie.
Po przerwie technicznej przyszedł czas na zwycięzcę kwalifikacji - Davida Zaunera. Austriak zdeklasował rywali lądując na 131,5 metra i zgłosił aspiracje na Igrzyska Olimpijskie w Vancouver.
Jako 33 skakał przy dobrym wietrze Kamil Stoch. Polak uzyskał 116,5 metra co pozwoliło mu na awans do II serii.
Kolejny dobry wynik zanotował Anders Jacobsen. Po niezakwalifikowaniu się do pierwszego konkursu, teraz widać było, że chce liczyć się w zawodach nr 2 w Zakopanem (128 m).
Ostatni z Polaków, Adam Małysz, przy ogromnej wrzawie publiczności poszybował na 130 metr i notami pokonał prowadzącego Zaunera!
Słabiej od Polaka skakali Romoeren (124,5 m), Ahonen (127,5 m) i Loitzl (124,5 m). Dopiero Kofler dał popis wynikiem 132 metry. Austriak miał sporą przewagę nad Małyszem.
Na belce pozostała najmocniejsza trójka tego sezonu. Thomas Morgenstern poleciał jeszcze dalej - 133,5 metra i to on był nowym liderem. To było jednak za mało na Schlierenzauera. Ten wyrównał rekord skoczni Hannawalda uzyskując 140 metrów!
Simon Ammann miał wysoko ustawioną poprzeczkę. Musiał bronić przewagi w Pucharze Świata. Szwajcar zszedł jednak z belki z powodu zbyt silnego wiatru, przy którym skakał Schlierenzauer. Ostatecznie poleciał na 140,5 metra i to on został nowym rekordzistą Wielkiej Krokwi! Lądował na dwie nogi i był za Austriakiem po pierwszej serii z 4,6 punktową stratą.
W drugiej serii było tylko dwóch Polaków. Z 6 belki zaczął jednak Mitja Meznar skokiem na 118 metr. Trzeci był Kamil Stoch, który lądował blisko - 111,5 metra i spadł na ostatnie miejsce. Nie zagościł tam długo, gdyż słabiej spisał się Anders Bardal (109,5 m).
Meznar dość długo utrzymywał prowadzenie i tylko on mógł być zły po zmianie decyzji sędziów, którzy podwyższyli rozbieg do 7 belki.
Zawody wznowił Mario Innauer skokiem na 112 metr. Lepiej spisał się Chedal - 117 metrów i Francuz poprawił swoją pozycję z 1. serii. Kolejnymi liderami byli: Freund (116 m), Wank (120,5 m), Kranjec (122,5 m) i Matti Hautamaeki (122,5 m).
Potem była seria krótszych skoków i dopiero Janda wyprzedził Fina. Po Czechu swoje skoki powtarzała ostatnia szóstka. Meznar uzyskał 117,5 metra, a Kamil Stoch lądował pięć metrów bliżej... Najlepszy z nich okazał się Damjan - 119 metrów.
Na belce było już tylko 10 skoczków. Romoeren nie pokazał niczego wielkiego skacząc 117 metrów i wypadł z czołówki. O wiele lepiej spisał się Loitzl - 125,5 metra i to on był nowym liderem z dużą przewagą nad Jandą. 122,5 metra Ahonena nie wystarczyło by wyprzedzić Austriaka. Dokonał tego Jacobsen (124,5 m).
Kolejny na belce pojawił się rewelacyjny w Zakopanem David Zauner. Austriak nie zawiódł lądując na 127,5 metra i pozostał minimum na 6. pozycji! Tuż po nim skakał Adam Małysz. Polak nie zawiódł publiczności i doleciał do 134 metra i nie mógł mieć gorszego wyniku niż we wczorajszym konkursie, a miał nawet szanse na podium.
Andreas Kofler musiał skoczyć około 132 metrów by wyprzedzić Polaka. Zwycięzca Turnieju Czterech Skoczni lądował na 129 metrze i przegrał tę walkę. Morgi musiał uzyskać też około 130 metrów. Udało się polecieć na 130,5 metra i było blisko! Austriak wygrał z Polakiem o 2 punkty.
No i przyszedł czas na walkę o zwycięstwo. Simon Ammann poszybował na 134 metr - tyle co Małysz, ale Szwajcar miał ogromną przewagę z pierwszego skoku. Schlierenzauer nie dał szans Simiemu. 134,5 metra dało mu 4 wygraną w Zakopanem i 31 wygraną w Pucharze Świata.
|